Kolejnym punktem w drodze na poludnie byly Ajanta i Ellora, gdzie znajduja sie wykute w skale swiatynie i klasztory. Trafilem do nich w weekend, wiec od dziobactwa opedzic sie nie mozna bylo, ale i tak bylo fajnie. Przyznam sie jednak, ze nie mialem cierpliwosci, aby we wszystkich ponad jaskiniach w jednym i drugim miejscu dokladnie przyjrzec sie wszystkim rzezbom i malowidlom, ktore czesto bardzo dobrze sie zachowaly i robily ogromne wrazenie. Za duzo tego po prostu. Z obu miejsc szczegolnie polecilbym Ellore - tamtejsze swiatynie, zwlaszcza Kailasa (nr 16) bija na glowe wszystko, co znajduje sie w Ajancie.