Dostalem niedawno mejla od Pauline, ze zdjeciem w zalaczniku. Bylismy
razem na rejscie po Zatoce Halong w Wietnamie, razem plywalismy na
kajaku i bez kajaka tez razem plywalismy i takie tam. Milo z jej
strony, ze pamietala, bo mase ludzi obiecuje wyslac zdjecia, ale im
sie nie bardzo udaje. Bardzo mila niespodzianka. Tak bylem zaskoczony,
ze prawie jej mejla wywalilem do kosza, tych po FRANCUSKU nie dostaje
za duzo, a jak dostaje, to sam spam. Ale nic to - zeby zdjecie
obejrzec, jezyka obcego znac nie trzeba. Bardzo ladnie Pauline
podziekowalem, po Polsku oczywiscie, zeby sobie nie myslala, ze Polacy
to gesi jakies.
No i co z tego wynika? Nic nowego. 2 posty temy jeszcze raz podpisalem
sie pod wszystkim, co do tej pory pisalem o Hindusach, teraz to samo
robie z Zabojadami. Z bardziej aroganckim i marudnym narodem do
czynienia nie mialem i nie ja jeden, jak wnioskuje z rozmow z ludzmi.
Musze jednak przyznac, ze Franole calkiem sporo podrozoja, docierajac
czesto do miejsc, w ktorych innych turystow nie ma, co sie chwali.