..
bez nazwy

67 | 60142
 
 
2009-05-16
Odsłon: 725
 

Imie Deszczu

Zgodnie z prognoza pogody nad Medanem rozpetala sie burza z piorunami.
Po pierwszysch dwoch nieudanych podejsciach do ladowania kapitan
zabral nas na dziesieciominutowa wycieczke krajoznawcza nad mniej
burzowa czescia Sumatry, a potem juz bezblednie posadzil maszyne na
pasie startowym.

Przed lotem do Indonezji pierwszy raz nie musialem sklejac kartek w
paszporcie - musialem je rozkleic, bo miejsce na nowa wize bylo mi
potrzebne. Musze przyznac, ze ladnie mam juz paszport wytapetowany.
Ale nie o tym mialo byc, pisalem o pogodzie.

Na Sumatrze pora sucha jeszcze sie nie zaczela. Z tego tytulu dzien
dzieli sie na 2 czesci - bez deszczu (do poludnia) i z deszczem (po
poludniu). Cala sztuka polegala wiec na jak najlepszym wykorzystaniu
godzin suchych, a godziny mokre spedzic pod dachem. Staralem sie jak
moglem, ale i tak zmoklem niemilosiernie - codziennie.

Najpierw wiec moklem w Bukit Lawang, lezacym na granicy z Parkiem
Narodowym Gunung Leuser. Fajny ten park, przede wszystkim przez
orangutany.Orangutanow widzialem calkiem sporo - tych dzikich i tych,
ktore moze kiedys znowu beda dzikie i musze sie przyznac, ze urzekly
mnie calkowicie. Tego ciekawskiego wyrazu twarzy nie zapomina sie
dlugo (twarzy - 97% DNA mamy podobno wspolne).

Potem moglem w Berastagi, w otoczeniu ktorego znajduja sie 2 aktywne
wulkany. Udalo mi sie wejsc na nizszy z nich, Gunung Sibayak (2094m),
a wiec kolejne nowe doswiadczenie, bo na wulkanie nigdy jeszcze nie
bylem. Krajobraz taki troche ksiezycowy, chmury siarki buchaja spod
powierzchni w roznych punktach, szkoda tylko ze chmury deszczowe,
zasnuly dosc szczelnie niebo i zaslonily calkowicie widoki na doliny.

Potem blony miedzy palcami i grzyba na ciagle wilgotnych ubraniach
chodowalem nad Jeziorem (wulkanicznym) Toba. Na tymze jeziorze jest
wyspa Samosir, na wyspie polwysep, na polwyspie wioska Tuk Tuk. Kiedys
TT duzo sie dzialo, potem wszyscy poszukiwacze nocnych wrazen
przeniesli sie do bardziej przewidywalnej wtedy przyrodniczo i
politycznie Tajlandii, zostawiajac za soba puste hotele i restauracje.
Teraz ludzi zaglada tu malo, i prawie sami fajni.

Zalogowalem sie w jednym z tych zupelnie pustych hoteli, w pokoju za
3USD, 5 metrow od brzegu, z widokiem na wode i gory za woda, i musze
powiedziec, ze zabawilbym tam chetnie dluzej, niz jeden dzien. Jest
gdzie pochodzic, pobiegac, albo poprostu posiedziec na tylko, z
kubkiem herbaty i dobra ksiazka (jest kilka bibliotek z nawet
aktualnymi ksiegozbiorami). A jak ktos potrafi jezdzic na motorze, to
na Samosir masa jest tradycyjnych wiosek Batak i innych obiektow
zwiazanych z ich kultura. Sam wyspe probowalem zwiedzac piechota (za
jazde motorem sie nie biore, a rowery same male maja do wynajecia,
rozmiar azjatycki). Nie widzialem za wiele - tyle ile udalo mi sie
obejsc w ciagu jednego dnia, a dokladniej suchych godzin jednego dnia.
W sumie super miejsce na wakacje, albo dla kogos kto moze pracowac
gdziekolwiek, niekoniecznie w biurze.

Z Donau Toba wrocilem do Medan i juz bylo po Sumatrze.

Poczatkowo planowalem spedzic na Sumatrze caly moj indonezyjski czas,
czyli dwa tygodnie, nie tydzien. Na pewno byloby co robic przez te dwa
tygodnie, przez cztery tez, i przez osiem nawet, bo wyspa to ogromna.
Potem zdecydowalem sie podzielic moj czas miedzy Sumatre i Jawe (na
ktora lece jutro), Tak wiec moj pobyt na Sumatrze byl tylko krotkim
rekonesansem przed ewentualnym powrotem, ktory jestem w stanie sobie
wyobrazic. Bo sporo jest tutaj pieknych miejsc i rzeczy do zrobienia,
ludzie sa uprzejmi i przyjazni, a ceny ponizej mojej sredniej
azjatyckiej.

Zdjecie do miniatury sciagnalem z netu - sam chcialbym takie miec.
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
ZAPISZ
 


Archiwum wpisów
 

Pn

Wt

Sr

Czw

Pt

So

Nd